Ostatnio z ciekawością obserwuję zjawisko osób wyjeżdząjących z miasta do bardziej spokojnych, wiejskich miejscowości. Mając na uwadze "wyjeżdzających" mam tutaj na myśli permanentną zmianę miejsca zamieszkania. Już od kilku lat osoby mieszkające w większych miastach, ot chociażby w takiej Warszawie (którą osobiście całkiem lubię) znajdują sobie całkiem niezłe miejscówki.
Oczywiście najbardziej pożądane są domy położone nad wodą, najlepiej z działką położoną nad samym jeziorem. Ujmując rzecz nieco prościej z własną linią brzegową.
Dom nad jeziorem, kierunek Mazury
I takie własnie działki na Mazurach są najdroższe. Osoby mające co nieco pojęcia o popycie i sprzedaży dobrze wiedzą, że na tym interesie da się zarobić i to całkiem nieźle. Ceny przecież nie są małe, wprost proporcjonalnie do zapotrzebowania. Najchętniej sam sprawiłbym bym sobie działkę nad jeziorem czy rzeczką, tudzież strumyczkiem. Jednak jak już wspomniałem nastały czasy, kiedy trzeba się nieźle napocić, aby samodzielnie znaleźć fajną działkę nad jeziorem, w ładnej, spokojnej okolicy. Niestety większość tych ładniejszych jest wykupiona. Podejrzewam, że ma to związek z tym "boomem" budowlanym kiedy każdy kto mial jakiekolwiek oszczędności lub kogo było w miarę stać na kredyt kupował działkę i budował dom. To było całkiem "trendy". I chyba ciągle na swój sposób jest.